Szukasz pomocy psychologicznej? Sprawdzone badania i porady w naszym gabinecie!

Karanie uczniów

Obydwie te cechy osób, które nauczyły się stosować karę bez zrażania do siebie swych uczniów, można wyraźnie dostrzec w takim oto przykładzie rozmowy między nauczycielką a jej uczniem podczas lekcji biologii w klasie licealnej:

– U: Czemu mam odpowiadać na te pytania z ekologii i o zanieczyszczeniu środowiska?

– N: Jutro wybieramy się na wycieczkę, żeby porównać tereny zanieczyszczone i niezanieczyszezone i żeby naocznie przekonać się, jak zanieczyszczanie środowiska zaburza ekologię. Odpowiedź na te pytania przygotuje cię do tej wycieczki.

Jeśli nie jesteś do tego przygotowany, nie widzę powodu, byś miał z nami iść. Fakt, iż bodźce karzące tracą skuteczność przez ich nadużywanie oznacza, że… U: Czy to znaczy, że jeśli nie odpowiem na te pytania, to nie będę mógł pójść na wycieczkę?

– N: Dokładnie tak.

– U: Nie mam zamiaru na nie odpowiadać!

– N: To już twoja sprawa. Chciałabym jednak, żebyś to rozważył. Uważam, że mógłbyś zobaczyć coś ciekawego, na co warto poświęcić swój czas. Jeśli mogłabym w jakiś sposób pomóc ci odpowiedzieć na te pytania, to bardzo chętnie to zrobię.

– W tym momencie nauczycielka odchodzi od ucznia i pozostawia go, by sam podjął decyzję. Jeśli postanowi odpowiedzieć na pytania i poprosi o pomoc, nauczycielka pomoże mu jak tylko będzie potrafiła. Jeśli nie, to nie będzie go przekonywać czy uciekać się do kary. Po prostu ułoży zajęcia tak, by w czasie gdy cała klasa pójdzie na wycieczkę uczeń ten został w szkole. Po powrocie z wycieczki nauczycielka nie karze go przez niezwracanie na niego uwagi czy niedopuszczanie go do informacji zebranych przez klasę podczas wyprawy: nie stara się by żałował z powodu utraty „wspaniałych przeżyć” ani też nie ostrzega go, że byłoby lepiej, gdyby się to nie powtórzyło. Traktuje ucznia w gruncie rzeczy tak samo, jak traktowałaby go w sytuacji, w której wycieczka by go nie ominęła.

To boli tylko przez chwilkę Bodźce karzące – podobnie jak i wzmacniające – przez nadużywanie tracą swą skuteczność. „Dziecko staje się biegłe w wyłączaniu się tak, by nie słyszeć karcącego je rodzica czy nauczyciela: powtarzające się polajanki stają się chlebem powszednim, zaczynają być akceptowane jako zwykły element życia i przestają już wzbudzać znaczny lęk” 12. Naturalną konsekwencją spadku skuteczności nadużywanych bodźców karzących jest wzmacnianie przez nauczyciela ich natężenia i częstotliwości gdy tylko sytuacja w klasie zaczyna się pogarszać. Podsumowując dane na temat zjawiska nasycenia bodźcami karzącymi i wzmacniającymi, MacMillan i jego współpracownicy stwierdzają, iż „tak samo jak niezbędne jest, by nauczyciele zmieniali pozytywne bodźce wzmacniające, tak samo powinni oni zmieniać następstwa awersyjne. Nauczyciel zbyt często powtarza to samo zdanie lub to samo wezwanie do spokoju co powoduje, że staje się ono bądź elementem tła dźwiękowego bądź czynnikiem już tylko w niewielkim stopniu irytującym wszystkie dzieci w klasie” ».

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.