Szukasz pomocy psychologicznej? Sprawdzone badania i porady w naszym gabinecie!

Krytyka relatywizmu przeprowadzona przez Twardowskiego cz. II

Analogiczna krytyka dokonana przez Twardowskiego pokrywa się o tyle z krytyką przeprowadzoną przez Husserlla, że obydwaj autorzy zgodni są w twierdzeniu, iż zwolennicy poglądu uznającego możliwość tzw. prawd względnych, a więc sądów prawdziwych i fałszywych zarazem, pozostają w niezgodzie z zasadą sprzeczności, będącą podstawą wszelkiego dowodzenia. Nie uznając tej zasady, nie mogą być przez nikogo przekonani, nie mogą też wymagać, by ich ktokolwiek przekonał. Wydaje się jednak, że Twardowskiego krytyka relatywizmu posiada nad husserlow- ską tę przewagę, iż ujawnia źródło poglądów relatywistycznych – absurdalnych, lecz rozpowszechnionych. Wskazując na źródło błędu relatywistów (pomieszanie sądów z powiedzeniami, dedukcję subiektywizmu z tezy sceptycznej o niemożności poznania rzeczywistości) – daje Twardowski tym samym najlepszy dowód słuszności poglądów, w imię których zwalcza relatywizm. Husserla stosunek do relatywizmu jest innej natury niż Twardowskiego. Wypowiedzi Husserla skierowane przeciwko relatywizmowi noszą w sobie ślad oburzenia myśliciela wobec tej postawy nihilizmu filozoficznego, podczas gdy Twardowski usiłuje zrozumieć, skąd pochodzą absurdalne w gruncie rzeczy poglądy relatywistyczne i zbadać, czy na podstawie podawanych dla siebie uzasadnień są słuszne. Husserl natomiast, bez dowodzenia, niejako z góry zakłada, że poglądy relatywistyczne są absurdalne i stawia rela- tywistę w takim oto położeniu: każe mu uznać prawdą za byt i następnie wyobrazić sobie, że prawdy nie ma: relatywista według intencji Husserla powinien by przerazić się tą perspektywą i uznać jedność prawdy. Musiałby jednak iprzy tym relatywista uczynić szereg założeń, np. że prawda to byt, że świat uzależniony jest w jakiś sposób od prawdy. Tymczasem nie tylko relatywista, lecz także absolutysta nie może posługiwać się tymi założeniami, dopóki ich nie udowodni. Wydaje się, że sama argumentacja Husserla musiałaby najpierw zostać udowodniona, by następnie uzyskać moc dowodzenia tez antyrelatywistycznych. Husserl, krytykując psychologizm i inne odmiany relatywizmu, przyjmuje bowiem wiele założeń, m. in. ontologizuje prawdę, uzależnia byt od prawdy, uznaje, że świat jest w pewnym sensie jeden, stanowi całość. Inaczej postępuje Twardowski: krytykuje on relatywizm niezależnie od słuszności jakiegokolwiek stanowiska, np. w sprawie przedmiotu i zakresu wiedzy, nie mówiąc o stanowiskach metafizycznych w sprawie tzw. sporu o istnienie świata. Nie znaczy to oczywiście, że krytyka relatywizmu dokonana przez Husserla jest niesłuszna, przeciwnie – jest to krytyka ze wszech miar słuszna, niezbędna, jeśli filozofia ma istotnie być poznaniem rzeczywistości: słuszna jednak w oparciu o inne argumenty, jak się wydaje, niż te, których użył Husserl. Krytyka relatywizmu, obrona obiektywności i absolutności prawdy nie musi wiązać się z przyjęciem tak wielu założeń ontologieznych, jak czyni to Husserl: na podstawie analogicznych badań Twardowskiego okazuje się, że postawa antyrelatywistyczna słuszna jest niezależnie od jakichkolwiek założeń.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.