Szukasz pomocy psychologicznej? Sprawdzone badania i porady w naszym gabinecie!

Nieświadome popędy i dążenia ukierunkowują ludzkie działanie

Na podstawie dużego materiału klinicznego psychoanalitycy przyjęli tezę, że motywacja człowieka jest z reguły nieświadoma. Twierdzenie o istnieniu nieświadomości nie jest nowe: było ono akcentowane przez wielu filozofów, lekarzy i psychologów. Tak na przykład współcześni psychologowie, którym bliskie są idee cybernetyki, sformułowali hipotezę., że pewne fazy procesu twórczego zachodzącego u uczonego lub pisarza są nieświadome. Zresztą liczne fakty empiryczne ją potwierdzają. Jednak w koncepcji psychoanalitycznej pojęcie nieświadomości odgrywa wyjątkową rolę. Cały subtelny gmach psychoanalizy na nim się opiera. Zwolennicy tego kierunku nie tylko przyjęli pogląd, że istnieje motywacja nieświadoma, lecz ponadto próbowali zbadać mechanizm jej działania.

Chociaż pojęcie nieświadomej motywacji odgrywa tak fundamentalną rolę w psychoanalizie, często jest ono przedmiotem przykrych nieporozumień, niektórzy sądzą, że nieświadomość jest zlokalizowana w określonej części mózgu, że jest ona strukturą psychiczną. Tymczasem – jak podkreśla Fromm 9 – nie ma niczego takiego jak „aparat nieświadomości”. Nieświadomość odnosi się zawsze do czegoś, a więc można mówić o nieświadomym popędzie agresji lub nieświadomym kompleksie, nie można jednak mówić o „nieświadomości w ogóle”. Jest ona pewną funkcją psychiczną, a nie aparatem zlokalizowanym w określonym miejscu i czasie.

Nieświadome popędy i dążenia ukierunkowują ludzkie działanie, decydują o tym, co człowiek chce osiągnąć i przed czym się broni. Jak niewydarzony aktor – mówią psychoanalitycy – jest on całkowicie sterowany i tyranizowany przez siły dynamiczne, których istnienia nawet nie podejrzewa. Mechanizm ich działania opiszę na autentycznym przykładzie. Student M. przyszedł do psychologa-doradcy, gdyż oblał w sesji kilka egzaminów.10 Jego niepowodzenia były dość zagadkowe, ponieważ testy inteligencji wskazywały, iż ma wybitne zdolności intelektualne. W czasie rozmowy z psychologiem student twierdził, że na zajęciach nie czuje się najlepiej, że jest napięty i zdenerwowany. Fakt ten utrudnia mu jasne, logiczne myślenie oraz skoncentrowanie uwagi na temacie wykładu lub seminarium. Całą winę za ten stan rzeczy zrzucił na profesorów i administrację akademicką. Według niego profesorowie są dobrymi badaczami, ale fatalnymi dydaktykami. Na zajęciach panuje bałagan: wykłady są źle przygotowane: profesorowie zwracają jedynie uwagę na wiedzę pamięciową, a nie na rozwój samodzielnego myślenia. W miarę kontynuowania rozmowy student M. stawał się coraz bardziej krytyczny. Dla psychologa- -konsultanta było jasne, że występujące u jego rozmówcy zdenerwowanie, napięcie i trudność w koncentracji uwagi oraz wyraźnie demonstrowana agresja w stosunku do autorytetów akademickich wiązały się z jakimś silnym nieświadomym popędem. i

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.