Zajmowanie się malutkim dzieckiem

A zatem w tym okresie życia, kiedy jeszcze nie potrafiłeś porozumiewać się za pomocą słów, wieloma innymi drogami docierały do Ciebie informacje kształtujące Twój autoportret. Od tego, czy otaczała Cię wówczas atmosfera zadowolenia i zachwytu, czy lęku, złości i napięcia, zależało nie tylko to, jak w niemowlęctwie spałeś i jadłeś, płakałeś czy nie, byłeś zdrowy jak rydz czy chorowity, ale również to, jak się w późniejszych latach czułeś na świecie i jak z tym jest dzisiaj. Inaczej mówiąc, z tamtego okresu pochodzi podstawowy zrąb Twego poczucia, że zasługujesz na miłość i radość życia albo nie.

Muszę tu zrobić jedną dygresją, przeznaczoną zwłaszcza dla kobiet, które mają do siebie pretensje, że za mało czasu poświęcają dziecku. Otóż myślę, że lepsza od pełnego poświęcenia i ciągłej obecności jest sytuacja, kiedy matka potrafi zorganizować sobie ’’wychodne”, skoro poczuje, że ma dosyć opiekowania się swoją pociechą i przesiadywania w domu.

Zajmowanie się malutkim dzieckiem to ciężka praca i duży wysiłek psychiczny, który wymaga przerw na odpoczynek i zmianę otoczenia. Jeżeli matka sobie tego nie zapewni, często, chcąc nie chcąc, daje dziecku odczuć, że jest nim zmęczona. I mimo najlepszych intencji i najuczciwszych starań zamiast komunikatu ’’dobrze mi z tobą”, przekazuje coś wręcz przeciwnego: ’’jesteś dla mnie ciężarem”, ’’męczysz mnie”, ’’złościsz mnie”.

Kiedy moja pierwsza córka miała cztery miesiące, a ja chciałam być idealną matką i byłam już na ostatnich nogach, mądra lekarka – pediatra, która się nią opiekowała, powiedziała do mnie: ’’Niech pani zadba o siebie, zajmie się trochę czym innym. Małej jest potrzebna mama wypoczęta i zadowolona z życia”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *